You are using an outdated browser. For a faster, safer browsing experience, upgrade for free today.
Proszę czekać

Karol Wieczorek. WINDĄ W GÓRĘ I W DÓŁ

 

Jeżeli miarą doskonałości artysty uczynić zdolność tworzenia własnych światów i to takich, które wciągają widza w swoje przestrzenie i hipnotyzują, sztuka katowiczanina Karola Wieczorka (ur. 1949) musiałaby stanowić wzorzec wszelkich miar. Stylistyka jego obrazów, maestria rysunkowa i kompozycyjna, specyficzna kolorystyka, skłonność do groteski, poczucie humoru, narracyjność, wykorzystywanie pozornie naiwnego, dziecięcego liternictwa – są od lat niemal niezmienne i rozpoznawalne na pierwszy rzut oka. A mimo to artysta wciąż odkrywa przed nami nowe terytoria swojej wyobraźni, opartej jednak o wnikliwy, krytyczny, ale także pełen czułości ogląd świata w całej jego rozciągłości, w dół i w górę, a nawet na boki i w skos.

Winda, do której zaprasza artysta, rusza z bezwymiarowego punktu abstrakcyjnej myśli i formy, sunąc geometrycznymi tunelami przez doświadczenia matematyki, fizyki i architektury ku zakrzywieniu przestrzeni i czasu. Tu wciąż rodzą się transcendentalne pytania, tu kwantowe zjawiska tworzą pierwotniaki, te zaś ewoluują w coraz bardziej złożone stwory. Niektóre, lęgnąc się z tekstów, pozostają płaskie jak plama tuszu na papierze, jak językowe klisze, pozostając jednak przy tym wyraziste i nieodparcie śmieszne. Mijając kolejne piętra, spotykamy pospolite owady, niespodziewanie piękne i majestatyczne. I tylko ta myśl natarczywa: co by było, gdybyśmy faktycznie zamienili się rozmiarami? Ale już winda wjeżdża pomiędzy naszych najbliższych czworonogich przyjaciół, których spojrzenia są wielce wymowne. Zatem czas poważnie zastanowić się nad obrzydliwością spustoszenia.

Wyłącznie dla odważnych i uważnych przeznaczona jest dalsza trasa windy – wiodąca ku zrozumieniu siebie samego, aczkolwiek trudne będą to odkrycia i przeznaczone tylko dla dorosłych. Tam obnażeni, przed czujnym okiem artysty, tak jak on sam przed nami, nie damy rady niczego skrywać. Ludzkie ciało, czasem idealizowane, czasem groteskowo deformowane, zawsze perfekcyjnie narysowane, staje się narzędziem przekazu myśli i emocji. I tylko od Waszej, widzów, wrażliwości zależy, czy i kiedy wystawiennicza winda pojedzie w górę albo w dół…

 

Wpadajcie do Galerii Teatru Korez, która czynna będzie przez godzinę po każdym spektaklu festiwalowym (program tu: https://2024.letniogrodteatralny.pl/repertuar ). Na wernisaż natomiast zapraszamy w sobotę, 6 lipca, około godziny 23.00

Natalia Kruszyna

kuratorka Galerii

Galeria prac